Raków Częstochowa nie wykorzystał atutu własnego stadionu w pierwszym meczu trzeciej rundy eliminacji Ligi Konferencji UEFA. Spotkanie z Hammarby zakończyło się bezbramkowym remisem, a prezes klubu Wojciech Cygan przyznał, że wynik nie jest satysfakcjonujący, choć pozostawia drużynie szanse przed rewanżem.
Raków bez zwycięstwa w pierwszym meczu z Hammarby
Częstochowianie rozpoczęli eliminacje Ligi Konferencji od bardzo efektownego dwumeczu z Vallettą FC. Raków pokonał mistrza Malty aż 7:1 i wydawało się, że z dużą pewnością podejdzie do kolejnego wyzwania.
Starcie ze szwedzkim Hammarby okazało się jednak znacznie trudniejsze. Wicemistrz Szwecji skutecznie ograniczył ofensywne poczynania gospodarzy, a piłkarze Rakowa nie potrafili znaleźć sposobu na zdobycie bramki.
Bezbramkowy remis oznacza, że przed rewanżem żadna z drużyn nie ma przewagi. Drugie spotkanie zostanie rozegrane w Szwecji, gdzie Hammarby będzie mogło liczyć na wsparcie własnych kibiców i specyficzną atmosferę stadionu.
Wojciech Cygan ocenił występ Rakowa
Po zakończeniu meczu prezes Rakowa Wojciech Cygan w rozmowie z Kanałem Sportowym nie ukrywał, że spotkanie nie należało do najbardziej emocjonujących widowisk.
– Ciężko, bo kilka sytuacji stworzyliśmy, ale ten mecz nie był widowiskiem – powiedział szef częstochowskiego klubu.
Cygan zaznaczył również, że osoby oglądające spotkanie nie będą długo wspominać tego wydarzenia pod względem sportowym.
– Wiem, że wam zależy na oglądalności. Tych ludzi, którzy zdecydowali się to obejrzeć, już nie odgonimy od transmisji. Myślę, że nikt nie będzie latami wspominał tego wydarzenia – podsumował prezes Rakowa.
Remis 0:0 przed rewanżem. „Słaby, ale nie dramatyczny”
Wojciech Cygan został również zapytany o ocenę wyniku w kontekście drugiego meczu ze szwedzkim zespołem. Jego zdaniem bezbramkowy remis nie jest korzystnym rezultatem, ale nie przekreśla szans Rakowa na awans.
– Słaby, ale nie dramatyczny – odpowiedział krótko.
Prezes klubu podkreślił, że przy większej skuteczności częstochowianie mogli osiągnąć lepszy rezultat.
– Myślę, że z perspektywy tych kilku sytuacji, mimo całokształtu tego meczu, można było wyciągnąć więcej, choć pewnie obraz gry byłby taki, jak oceniliśmy przed chwilą – dodał.
Raków będzie więc musiał w rewanżu przede wszystkim poprawić skuteczność i zagrać odważniej w ofensywie, jeśli chce awansować do kolejnej rundy eliminacji Ligi Konferencji.
Kontuzja Frana Tudora zmartwieniem Rakowa
Czwartkowy wieczór miał dla Rakowa również negatywny aspekt związany ze stanem zdrowia jednego z ważnych zawodników. Fran Tudor musiał opuścić boisko już w 25. minucie spotkania z powodu urazu.
Wojciech Cygan uspokajał jednak kibiców i przekazał, że problem Chorwata nie powinien być poważny.
– Myślę, że to jest kwestia urazu, na który się uskarżał już kilka dni temu. Mam wrażenie, że za tydzień będzie gotowy – powiedział.
Prezes Rakowa podkreślił także charakter zawodnika i jego determinację w walce o występ w kolejnym meczu.
– Znając jeszcze jego charakter, jestem przekonany, że jeżeli nie będzie twardych zaleceń lekarza, że absolutnie nie, to będzie chciał walczyć – zaznaczył Cygan.
Raków nadal walczy o awans
Choć pierwszy mecz z Hammarby zakończył się rozczarowującym wynikiem, Raków Częstochowa wciąż pozostaje w grze o awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Konferencji. O wszystkim zdecyduje rewanż w Szwecji, gdzie zespół Dawida Kroczka będzie musiał zaprezentować skuteczniejszą i bardziej zdecydowaną grę.

Andrzej Stasiuk jest współpracownikiem serwisu Przecław News, gdzie zajmuje się tematyką wiadomości, polityki, biznesu, technologii, sportu, rozrywki i stylu życia. Skupia się na jasnym i rzetelnym przekazywaniu informacji, relacjonowaniu bieżących wydarzeń oraz prezentowaniu historii i tematów, które mają znaczenie dla współczesnych czytelników.

Więcej artykułów
Chicago Fire wygrywa w Leagues Cup. Robert Lewandowski bez gola przeciwko Necaksie
Kibice Lecha Poznań jasno po meczu z Klaksvik. „Bierzemy się w garść!”
Sabalenka w finale Miami Open. Pewne zwycięstwo nad Rybakiną