Baterie litowo-jonowe są odpowiedzialne za tysiące pożarów rocznie, powodując rozległe zniszczenia w zakładach utylizacji odpadów, ciężarówkach i domach na terenie całego kraju.
Australia produkuje rocznie około 3300 ton zużytych akumulatorów litowo-jonowych, co powoduje ponad 10 000 pożarów rocznie w samych zakładach gospodarowania odpadami i samych ciężarówkach.
Te alarmujące liczby skłoniły ministrów środowiska w całym kraju do podjęcia pilnych działań, aby zapobiec katastrofalnym skutkom pożarów dla życia i mienia.
W piątek w Taronga Zoo w Sydney odbyło się spotkanie ministrów środowiska, podczas którego ministrowie zgodzili się współpracować nad reformą australijskich ustaleń w zakresie zarządzania produktami w odniesieniu do wszystkich baterii.
Zarządzanie produktem przypomina sposób działania systemów kaucji kontenerowych i ma na celu zminimalizowanie wpływu produktu i jego opakowania na bezpieczeństwo zdrowotne i środowisko w całym cyklu życia.
Pomaga rządom w określeniu najlepszej opcji ograniczenia ryzyka pożarowego, wspiera sektor recyklingu akumulatorów oraz oferuje najbardziej opłacalne i wydajne podejście do przedsiębiorstw i konsumentów.
Ministrowie skupią się przede wszystkim na stworzeniu zachęt finansowych zapewniających bezpieczną utylizację wszystkich typów baterii, zmniejszając ryzyko, że baterie wylądują w koszach na śmieci lub na wysypiskach śmieci.
Spotkaniu przewodniczyła minister środowiska Tanja Plibersek.
Powiedziała, że rząd i stany współpracują, aby zapobiec przedostawaniu się baterii litowych na wysypiska śmieci i powodowaniu niebezpiecznych pożarów.
Minister środowiska Nowej Południowej Walii Penny Sharp powiedziała, że tylko w 2023 r. straż pożarna i ratownictwo stanu Nowa Południowa Walia uczestniczyła w ponad 270 pożarach akumulatorów litowo-jonowych, ale wiedziała, że to tylko niewielki ułamek prawdziwej liczby pożarów akumulatorów.
„Gdy baterie nie są prawidłowo przechowywane lub utylizowane, mogą zagrażać życiu i powodować znaczne szkody w mieniu i infrastrukturze zajmującej się odpadami” – stwierdziła.
„Ministrowie z całego kraju zgodzili się, że nadszedł czas, aby podjąć pilne działania w celu ochrony naszych społeczności. Nowa Południowa Walia z dumą współpracuje z Wiktorią i Queensland nad podejściem regulacyjnym do akumulatorów, aby zapewnić lepsze projektowanie i utylizację.
Minister służb ratunkowych Stephen Dawson powiedział, że w ostatnich latach rynek zalały tanie akumulatory, które obecnie ulegają awariom lub osiągają kres swojej żywotności.
„Baterie te są zastępowane niezgodnymi alternatywami, co stwarza znaczne ryzyko pożaru” – powiedział.
„Akumulatory, które dostaną się na ścieżkę termiczną i eksplodują, mogą wzniecić pożar w miejscu, w którym są ładowane, potencjalnie obejmując cały dom w ciągu kilku minut”.
Władze w całym kraju wezwały społeczeństwo, aby było świadome zagrożeń związanych z akumulatorami litowo-jonowymi w obliczu zastraszającej liczby pożarów.
W ubiegłym roku w Wiktorii służby ratunkowe co tydzień reagowały na co najmniej jeden pożar akumulatora litowo-jonowego.
W Australii Zachodniej straż pożarna i służby ratownicze zareagowały na 70 pożarów wywołanych przez akumulatory litowo-jonowe w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2024 r. w porównaniu do 110 pożarów w 2023 r.
Władze Queensland odnotowały niedawno 47 pożarów w budynkach mieszkalnych, 8 pożarów w budynkach niemieszkalnych i kolejnych 38 pożarów spowodowanych akumulatorami litowo-jonowymi.

Dorota Masłowska jest współpracowniczką serwisu Przecław News, gdzie pisze o wiadomościach, polityce, biznesie, technologii, sporcie, rozrywce i stylu życia. Koncentruje się na dostarczaniu przejrzystych i użytecznych informacji o aktualnych wydarzeniach, pomagając czytelnikom śledzić najważniejsze tematy oraz historie istotne dla codziennego życia.

Więcej artykułów
Arabia Saudyjska mocno obniża ceny ropy dla Azji. Największa korekta od ponad dwóch dekad
Dino rozwija własną energetykę słoneczną. Kierowcy aut elektrycznych liczą na więcej
Narodowy Bank Zjednoczonych Emiratów Arabskich stwierdził, że poniedziałkowa przerwa w świadczeniu usług, która dotknęła klientów, nie była cyberatakiem