Małe miasteczko w Argentynie wyłączyło swoje latarnie uliczne i budynki publiczne po tym, jak zostało najechane przez dużą liczbę chrząszczy.
główne punkty:
- Ulewne deszcze i wysokie temperatury spowodowały rozmnażanie się dużej liczby owadów
- Miasto wyłączyło latarnie i budynki, by walczyć z inwazją
- Awaria zasilania znacznie zmniejszyła liczbę chrząszczy
Tysiące „cascarodos”, jak są one znane w Argentynie, przejęły parki i ogrody w miejscowości Santa Isabel, w centralnej prowincji La Pampa.
Można je również znaleźć na dachach, gdzie w ciągu dnia chowają się w dziurach i ciemnych miejscach.
Biolodzy twierdzą, że niezwykle ulewne deszcze o tej porze roku w połączeniu z wysokimi temperaturami spowodowały, że owady rozmnażały się licznie.
„Mieliśmy więcej deszczu, a przez to więcej wilgoci, co w połączeniu z upałem, który obserwujemy, stworzyło korzystny klimat dla rozwoju tych małych zwierząt” – powiedział zastępca burmistrza Santa Isabel, Christian Echigara.
Pan Etchegray powiedział Associated Press, że miasto postanowiło wyłączyć swoje latarnie uliczne i budynki publiczne w ciągu ostatnich trzech dni, aby umożliwić odwiedzającym „wyjechanie i znalezienie innego miasta”.
Zaciemnienie było skuteczne, a liczba chrząszczy znacznie spadła.
AP / ABC

„Certified food fanatic. Extreme internet guru. Gamer. Bad drunk. Zombie ninja. Problem solver. Uninhibited alcohol lover.”

More Stories
OPEC+ zapowiada zwiększenie wydobycia ropy. Decyzja głównie symboliczna
Turystka z Nowej Zelandii została brutalnie zamordowana na oczach męża w Newport Beach
Zespół Bidena wpada w ciemną spiralę