Przecław News

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej w Wiadomościach Przecławia.

Zawsze nienawidziłem dźwięków żucia, siorbania i wąchania – ale teraz wiem, że nie jestem sam |  książki

Zawsze nienawidziłem dźwięków żucia, siorbania i wąchania – ale teraz wiem, że nie jestem sam | książki

Gdybyśmy zjedli razem posiłek, prawdopodobnie miałbym ochotę cię zabić.

Zanim zadzwonisz do władz, pozwól mi wyjaśnić: nie jestem seryjnym mordercą. Cierpię na chorobę zwaną mizofonią, w której drobne dźwięki, takie jak jedzenie, wąchanie czy klikanie, wywołują intensywną reakcję, która – przynajmniej dla mnie – przypomina tysiąc maleńkich igieł wkłuwających mój mózg.

Dorastałem w czasach, gdy mizofonia nie miała imienia. Kiedy siedziałem na drugim końcu stołu z palcem mocno w uchu, było to dziwactwo charakteru — dziwna cecha, którą można dodać do długiej listy innych osobliwości, takich jak głęboki strach przed przechodzącymi ludźmi ich. Dywany, a ja noszę gumowe stringi i mam awersję do materiałów syntetycznych na podeszwach stóp.

Przez lata ukrywałem przed światem swój niezdrowy mózg, wstydząc się złości, jaką czułem wobec ludzi za żucie, siorbanie, wąchanie, oddychanie i istnienie. Było to sprzeczne z empatyczną wersją mnie samej, którą tak desperacko chciałam przedstawić. Jak mogę zostać uznany za osobę życzliwą i wyrozumiałą, skoro mam ochotę uderzyć kogoś w głowę za to, że ośmielił się napić herbaty?

W wieku 20 lat zwierzyłem się mniej niż garstce osób ze swojej wrażliwości wokalnej. W ciągu następnych dwóch dekad rozszerzyłem ten krąg zaufania do zaledwie kilku osób. Przez cały ten czas wytrzymałem. Jest odporny na żucie gumy i kruszenie wiórów w miejscu pracy. Pozostałam nieruchomo na swoim fotelu filmowym, otoczona zjadaczami popcornu. Przygotowywałem się na moment, w którym aktor podniósłby w filmie szklankę do ust. Zacisnąłem pięści, podwinąłem palce u nóg i zacisnąłem zęby; Używałem słuchawek, zatyczek do uszu i palców. Podczas jednej z wyczerpujących podróży autobusem, gdy mój sąsiad był zajęty wypróbowaniem całej gamy smaków chipsów Kettle, owinąłem głowę swetrem. Przeżyłem nawet dwa lata w Japonii, gdzie jedzenie jest uważane za przejaw grzeczności, i byłem o krok od załamania i/lub spowodowania poważnego międzynarodowego incydentu. Wszystko. licencjat. dzień.

READ  Oto, co musisz wiedzieć

Potem, gdy miałem około 40 lat, Internet dał mi prezent. Na Twitterze ktoś napisał, że jest w piekle, bo ich kolega jadł jabłko w sąsiednim biurze, na co natychmiast zareagowały tysiące głosów, chórem aprobaty. Okazuje się, że istnieje słowo określające to piekło: mizofonia. Moje dziwactwo, mój wstydliwy sekret, miało imię. I nie byłem sam.

Na początku zaczynałem powoli. Powiedziałem o tym kilku przyjaciołom i współpracownikom, ale tylko mimochodem, jakby to nie była żadna wielka sprawa i nic, co mogłoby zrujnować moją duszę.

Wtedy postanowiłam o tym napisać. Nigdy nie czytałem książki, w której główny bohater byłby gotowy rzucić się na pierwszą nutę cmoknięcia. I pisząc o tym, zaczęłam więcej o tym mówić, a mówiąc o tym więcej, zaczęłam uwalniać się od lat cierpienia w ciszy (a raczej cierpienia w dźwięku).

Jeszcze przed premierą moja książka wywołała wiele „aha!” Momenty w rozmowach z innymi ludźmi, w których zrozumieli coś o mnie, o sobie lub o bliskich. Przy kawie (ostrożnie) w domu przyjaciółki nasza rozmowa pomogła mojej przyjaciółce zrozumieć jej młodą córkę, która tego ranka prawie przewróciła stół śniadaniowy, ponieważ jej brat jadł płatki zbożowe, gdy ona próbowała pisać kartkę urodzinową. Spojrzałam na porzuconą kartkę świąteczną, wciąż leżącą na stole, z coraz bardziej postrzępionymi napisami w miarę wbijania pióra w papier, i poczułam ból tej małej dziewczynki.

Ale miałam też dla niej nadzieję, że dorośnie w świecie, który ją lepiej zrozumie. Świat, w którym pewnego dnia w pociągach mogą pojawić się kina wolne od popcornu i wagony bez jedzenia. Świat, w którym nikt nie mógłby zjeść jabłka w miejscu pracy bez pisemnej zgody wszystkich obecnych. Świat, w którym nie będziesz czuł się tak samotnie jak ja.

Mam szczerą nadzieję, że pomogę powołać ten świat do istnienia. Ponieważ was widzę, drodzy mizofoniści. Widzę Cię i rozumiem Cię. Ale zdecydowałem się cię nie słuchać, tak jak ty niewątpliwie zdecydowałeś się nie słyszeć mnie.

READ  Recenzja filmu Szarlatan