Miejscowi na Wyspie Cooka widzieli, że lot, który miał wylądować na Rarotondze, musiał przerwać lądowanie z powodu silnych wiatrów.
Potem samolot poleciał z powrotem, z Auckland, z powrotem do Nowej Zelandii – odbywszy sześciogodzinną podróż w dowolne miejsce.
klip wideo, Dostał to Rzeczy,Podczas frustrującego lądowania samolot Air New Zealand 787 Dreamliner próbuje wylądować na pasie startowym przed startem przy silnym wichrze bocznym.
Miejscowy, który obserwował lot, napisał na Twitterze: „Każdy, kto widział samolot lądujący w Raro (coś, co robią nawet miejscowi), wie, że samolot nigdy nie mierzy się z samochodami”.
Mówiąc do Rzeczy, Lokalny mieszkaniec powiedział, że nadlatujący samolot „trząsł się i trząsł”, gdy leciał w kierunku pasa startowego przed przerwaniem lądowania, opisując tę próbę jako „niezwykle przerażającą”.
Zrozumiałe jest, że pilot raz próbował wylądować samolotem, po czym szybko go przerwał, ponieważ samolot leciał przy wietrze 50 węzłów (92 km/h).
Ze względu na brak alternatywnych miejsc lądowania samolot został zmuszony do powrotu do Auckland.
Piloci wolą lądować i startować przy wietrze bocznym, ponieważ zwiększa to siłę nośną. W przypadku wiatru czołowego, aby samolot znajdował się w powietrzu, wymagana jest mniejsza prędkość względem ziemi i mniejszy zasięg. Lądowanie na wietrze ma te same zalety: wykorzystuje niższy pas startowy, a prędkość ziemi jest mniejsza w kontakcie z ziemią.

Dorota Masłowska jest współpracowniczką serwisu Przecław News, gdzie pisze o wiadomościach, polityce, biznesie, technologii, sporcie, rozrywce i stylu życia. Koncentruje się na dostarczaniu przejrzystych i użytecznych informacji o aktualnych wydarzeniach, pomagając czytelnikom śledzić najważniejsze tematy oraz historie istotne dla codziennego życia.

Więcej artykułów
Arabia Saudyjska mocno obniża ceny ropy dla Azji. Największa korekta od ponad dwóch dekad
Dino rozwija własną energetykę słoneczną. Kierowcy aut elektrycznych liczą na więcej
Narodowy Bank Zjednoczonych Emiratów Arabskich stwierdził, że poniedziałkowa przerwa w świadczeniu usług, która dotknęła klientów, nie była cyberatakiem