Przecław News

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej w Wiadomościach Przecławia.

„Nie da się ich uratować”: separatyści próbują podzielić Republikę Południowej Afryki

„Nie da się ich uratować”: separatyści próbują podzielić Republikę Południowej Afryki

W wietrzny poranek w Kapsztadzie niewielka grupa aktywistów rozdaje ulotki wzywające do secesji.

„Afryki Południowej nie da się uratować. Przylądek Niepodległości jest naszą jedyną nadzieją” – czytamy w ulotkach wydanych przez Partię Niepodległości Przylądka.

Grupa, znana również jako CapeXit, w nawiązaniu do wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, jest jedną z dwóch grup prowadzących kampanię na rzecz odrębnego państwa w regionie Western Cape w Kapsztadzie przed wyborami krajowymi i lokalnymi zaplanowanymi na 29 maja.

Projekty te, prowadzone na małą skalę i przy niewielkim wsparciu, z pewnością pozostaną mrzonką. Analitycy twierdzą jednak, że radosne żądanie partii jest symptomem szerszej frustracji w Prowincji Przylądkowej Zachodniej związanej z rządem centralnym, która prawdopodobnie przełoży się na głośniejsze wezwania do decentralizacji.

„Im gorszy staje się kraj, tym bardziej popularna staje się niepodległość Przylądka” – powiedział Jack Miller, 39-letni przywódca Cape Exit.

Frustracja związana z rządzącym Afrykańskim Kongresem Narodowym, oskarżonym o korupcję i złe zarządzanie, szerzy się w całej Republice Południowej Afryki w miarę zbliżania się do urn.

Trzydzieści lat po dojściu partii do władzy i położeniu kresu rządom apartheidu gospodarka stoi w miejscu, bezrobocie przekracza 30 procent, a bieda i przestępczość są powszechne.

Pośród tej ogólnej ponurości Prowincja Przylądkowa Zachodnia zyskała reputację kraju stosunkowo dobrego zarządzania.

Od dawna, według Sojuszu Liberalno-Demokratycznego, głównej partii opozycyjnej, stopa bezrobocia w prowincji wynosi 20 procent i jest najniższa w kraju.

Spośród zaledwie 38 z 257 gmin, które w roku 2021/22 zostały poddane czystemu audytowi finansowemu przez oficjalny organ nadzorczy, 21 znajdowało się w Prowincji Przylądkowej Zachodniej.

W ostatnich latach przeniosła się tam duża liczba zamożnych, głównie białych, rodzin z dzielnicy Gauteng w Johannesburgu, przyciągniętych nie tylko naturalnym pięknem dzielnicy.

Wielu twierdzi, że na drogach jest mniej dziur, szkoły publiczne są lepsze, a awarie infrastruktury energetycznej i wodociągowej są rzadsze.

READ  Użytkownik Reddit udostępnia zdjęcie wewnątrz torby popcornu do mikrofalówki

Demografia prowincji jest również odrębna. W skali kraju największą grupę stanowi mniejszość osób rasy mieszanej, które w Afryce Południowej są znane jako „kolorowi” i w dużej mierze sami identyfikują się jako „kolorowi”.

Biali są również nadreprezentowani, podczas gdy sytuacja jest odwrotna w przypadku czarnych, którzy stanowią trzon elektoratu AKN.

Ponieważ wyparcie ANC na szczeblu krajowym wydaje się trudne – oczekuje się, że partia po raz pierwszy spadnie poniżej 50 proc., ale powinna pozostać największą grupą i być w stanie utworzyć rząd koalicyjny – niektórzy mieszkańcy Kapsztadu stali się ich zdaniem będzie im lepiej. Pojedynczy.

Z sondażu przeprowadzonego w ubiegłym roku przez niepodległościową grupę nacisku wynika, że ​​68 proc. wyborców w regionie opowiada się za zorganizowaniem referendum w sprawie secesji, a ponad połowa z nich oddałaby za nim swój głos.

Ale entuzjazm rzekomych separatystów nie przełożył się jeszcze na faktyczne głosy.

Chociaż CapeXit głosi nierasizm, stara się wyjść poza swoją głównie białą bazę.

„Musimy wyzwolić się od tego czarnego rządu” – powiedział AFP jeden z działaczy partyjnych, przechodząc na skrzyżowaniu, po czym poprawił się i określił rząd AKN jako po prostu „skorumpowany”.

„Wierzę w dzielnicę czarną, białą, zieloną i żółtą, ale niezależną” – powiedział 75-latek, dodając, że jest „na tyle dorosły, że pamięta białych ludzi z reklam telewizyjnych”.

Na skrzyżowaniu kilku kierowców zatrzymało się, żeby zabrać ulotkę. Niektórzy opuścili okna, gdy zobaczyli zbliżających się aktywistów.

„Nie widzę sensu oddzielania Przylądka Zachodniego” – stwierdził Simbarashi Milos, 24-letnia recepcjonistka w Kapsztadzie.

Założona w 2007 r. CapeXit zdobyła zaledwie dwa z 231 mandatów w Radzie Miasta Kapsztadu w 2021 r., zbierając zaledwie 7000 podpisów potrzebnych do startu w majowych wyborach regionalnych.

Jej kuzynka, Partia Referendum, stwierdziła, że ​​zebrała tylko nieco więcej podpisów.

READ  Rozpoczyna się platynowy jubileusz królowej Elżbiety II

Analityk polityczny Daniel Silk odrzucił pomysł, że nawet przy większej liczbie separatyści wygrają.

„Zgodnie z konstytucją i tak nie byliby w stanie wymusić secesji Western Cape, nawet gdyby mieli jakieś silne stanowisko, co jest wyjątkowo mało prawdopodobne” – stwierdził.

Tymczasem Partia Demokratyczna nalegała na większy samorząd federalny zamiast pełnego rozwodu.

Wprowadziła ustawę prowincjonalną, która ma na celu przekazanie większych uprawnień Prowincji Przylądkowej Zachodniej. Ustawodawstwo to jest obecnie poddawane przesłuchaniom publicznym po wywołaniu gniewnych reakcji Afrykańskiego Kongresu Narodowego, który określił je jako niezgodne z konstytucją.

Ponieważ Sojusz Demokratyczny, który zawarł porozumienie koalicyjne z kilkunastu innymi partiami, w maju będzie chciał osiągnąć zyski w innych prowincjach, mogą nastąpić inne oferty.

„W kraju tak zróżnicowanym jak nasz federalizm ma sens. Prokuratura Okręgowa dąży do tego w największym możliwym stopniu” – powiedział lider Partii Demokratycznej John Steenhuisen podczas przedstawiania ustawy w lipcu ubiegłego roku.