Przecław News

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej w Wiadomościach Przecławia.

Dick Smith przepowiada przyszłość Australii, której nikt nie chce widzieć… „Jesteśmy w zasadzie skazani na porażkę”

Dick Smith przepowiada przyszłość Australii, której nikt nie chce widzieć… „Jesteśmy w zasadzie skazani na porażkę”

Autor: Stephen Johnson, korespondent ekonomiczny Daily Mail Australia

11:54 13 kwietnia 2024, aktualizacja 11:54 13 kwietnia 2024

  • Dick Smith obawia się, że młodzi ludzie będą zmuszeni mieszkać w mieszkaniach w stylu chińskim
  • Obwinia ABC za to, że młodzi ludzie nie krytykują wysokich wskaźników imigracji
  • Biznesmen zasugerował powiązanie wzrostu liczby ludności ze zmianami klimatycznymi
  • Przeczytaj więcej: Dlaczego Dick Smith zamieszczał całostronicowe reklamy w gazetach

Ekskluzywny

Dick Smith obawia się, że dzisiejsi młodzi ludzie nie będą mieli żadnych oszczędności i będą zmuszeni mieszkać w wieżowcach w chińskim stylu, chyba że pilnie zmniejszy się imigracja.

Młodsi wyborcy to grupa, która najrzadziej krytykuje rekordowy poziom imigracji, chociaż najprawdopodobniej zostaną wykluczeni z rynku mieszkaniowego lub nie będą mogli obecnie kupować, ani nawet wynajmować.

Smith, który ma dziewięcioro wnuków, powiedział, że młodzi, „przebudzeni” wyborcy byli bardziej skłonni popierać Partię Zielonych i wierzyli, że wszyscy krytycy wysokiego wskaźnika imigracji są rasistami.

Jednak doświadczony biznesmen i filantrop twierdzi, że musi zrozumieć związek między rosnącą populacją a zmianami klimatycznymi.

Biznesmen, który w zeszłym miesiącu skończył 80 lat, obawia się, że do 2050 roku domy przydomowe w australijskich stolicach przestaną istnieć.

Dodał, że do tego czasu liczba ludności kraju niemal się podwoi, do 50 milionów, a ceny mieszkań staną się „katastrofalnie” niedostępne.

Dla młodych ludzi oznacza to obecnie życie w przeludnionych warunkach, takich jak w Chinach, nawet jeśli roczny wzrost populacji Australii spowolni do 1,6%, w porównaniu z obecnymi 2,5%, najwyższym poziomem od początku lat pięćdziesiątych.

„Zasadniczo jesteśmy skazani na porażkę; zwiększymy naszą populację do zdumiewającej liczby” – powiedział Daily Mail Australia.

„Są stłoczeni w wieżowcach, jak w Chinach, a wielu z nich jest bardzo biednych i żyje tylko po to, by zapłacić pakiet, nie mając żadnych oszczędności.

Dick Smith obawia się, że dzisiejsi młodzi ludzie zostaną potępieni jako „płacający pensje” biedni, mieszkający wyłącznie w wieżowcach w chińskim stylu, chyba że pilnie zmniejszy się imigracja (na zdjęciu po lewej z żoną Pip w 2023 r.).

Stolice będą w zasadzie takie jak Szanghaj.

„Piękne domy, które mają działkę do zabawy dla dzieci na podwórku i mały domek, będą trwać wiecznie”.

„Każdy dom zostanie zburzony i zastąpiony wieżowcami”.

Smith oskarżył także Australian Broadcasting Corporation, ponieważ młodzi ludzie rzadziej krytykują wysokie wskaźniki imigracji, mimo że w rezultacie cierpią na rynku mieszkaniowym.

„Ludzie w ABC, jako że są nieco lewicowi, można by pomyśleć, że poparliby plan populacyjny” – powiedział.

„ABC nigdy nie sugerowało, że powinniśmy mieć plan populacyjny, ponieważ wtedy musielibyśmy rozmawiać o naszym wysokim poziomie imigracji, a jeśli w ABC mówisz o ograniczaniu imigracji, jesteś wyraźnie rasistą”.

Smith powiedział, że większości młodych wyborców, mających obsesję na punkcie zmian klimatycznych, nie udało się powiązać rosnącej liczby ludności z niedostępnymi cenami mieszkań – z powodu ABC.

READ  Twitter podobno ponownie rozważył ofertę przejęcia Elona Muska o wartości 59 miliardów dolarów

Mamy jedną wielką nadzieję, a jest nią ABC; „Jest niezależna i powinna być w stanie powiedzieć młodym ludziom, że nie można mieć wzrostu w nieskończoność i że potrzebujemy planu” – powiedział.

– Ale oni tak nie mówią. Rozumiem, dlaczego młodzi ludzie nie kojarzą wzrostu populacji z niedrogimi mieszkaniami, ponieważ nigdy im tego nie powiedziano.

Smith zasugerował, że młodzi aktywiści sprzeciwiający się rosnącemu wskaźnikowi imigracji mogliby powiązać szybki wzrost liczby ludności z rosnącą emisją gazów cieplarnianych, przy czym Partia Pracy i Zieloni zobowiązali się do 43-procentowej redukcji do 2030 roku.

Dla młodych ludzi oznacza to przyszłość życia w przeludnionych warunkach, takich jak Chiny, nawet jeśli tempo rocznego wzrostu populacji zwolni do 1,6%, a obecnie wynosi 2,5% – czyli do najwyższego poziomu od początku lat pięćdziesiątych XX wieku (na zdjęciu apartamenty Evergrande w Pekin). )

„Młodzi ludzie bardzo obawiali się tego, co może się wydarzyć w związku ze zmianami klimatycznymi” – stwierdził.

„Ale nie ma przywódcy, który by powiedział: «Jeśli zmiany klimatyczne są spowodowane przez człowieka, jeśli podwoimy liczbę ludzi w naszym kraju, będziemy mieli podwójny problem»”.

Niedrogie mieszkania

Średnia cena domu w Sydney wynosząca 1,4 miliona dolarów jest tak wysoka, że ​​ktoś musiałby zarabiać 293 578 dolarów rocznie i należeć do 1,5 procent najlepiej zarabiających w kraju, aby móc samodzielnie kupować i unikać stresu związanego z kredytem hipotecznym.

„To katastrofa” – powiedział pan Smith.

Zieloni poprosili Bibliotekę Parlamentarną o podanie danych, ale w zeszłym miesiącu 32-letni rzecznik Partii Mieszkaniowej Max Chandler Mather powiedział programowi pytań i odpowiedzi ABC, że krytyka rosnących wskaźników imigracji „odwraca uwagę”.

Smith ujawnił, że jego przyjaciel Bob Brown, były przywódca Partii Zielonych, przyznał, że jego partia niechętnie wzywa do ograniczenia imigracji, ponieważ nie chce być postrzegana jako rasistowska.

„To niewiarygodne, Partia Zielonych w ogóle nie prowadzi polityki populacyjnej” – powiedział Smith.

Rzecznik Partii Zielonych ds. mieszkalnictwa, 32-letni Max Chandler-Mather, powiedział w zeszłym miesiącu programowi pytań i odpowiedzi stacji ABC, że krytyka rosnących wskaźników imigracji „odwraca uwagę”.

„Kiedyś rozmawiałem na ten temat z Bobem Brownem, a on powiedział: «Tak, powinni mieć politykę, ale nie mają polityki i to nie jest gra, ponieważ ludzie będą próbowali ją zniekształcić i sprawić, że to rasistowskie.”

W zeszłym roku do września ubiegłego roku do Australii przybyła rekordowa liczba 548 800 migrantów, a Smith chce zmniejszyć tę liczbę do 75 000 rocznie, tak jak miało to miejsce do końca lat 90. XX wieku.

Dodał: „To się nie stanie. Mogę powiedzieć, że nie zmniejszymy imigracji, ale raczej osiągniemy katastrofalny poziom populacji, który zniszczy Australię, jaką znamy dzisiaj”.

Wielkie interesy biznesowe przekazują także datki na rzecz głównych australijskich partii politycznych, zapewniając wysoką migrację z powodu pandemii, niezależnie od tego, kto sprawuje władzę.

„Dzieje się tak dlatego, że zwarcia w mózgach miliarderów chcą więcej pieniędzy” – powiedział.

READ  4,6 miliarda dolarów w JobKeeper trafiło do firm, które zwiększyły sprzedaż w szczytowym momencie pandemii COVID-19

„I napędzają imigrację, napędzają polityków – napędzają cały system, chciwość jest nieograniczona;

Australijczycy sprzeciwiają się wysokim wskaźnikom imigracji

Większość Australijczyków sprzeciwia się rosnącym wskaźnikom imigracji, a Australijski Instytut Badań nad Populacją opublikował w tym tygodniu ankietę, z której wynika, że ​​71% nie zgadza się z pytaniem: „Czy sądzisz, że Australia potrzebuje więcej ludzi?”

Warto jednak zauważyć, że według sondażu TAPRI przeprowadzonego w grudniu wśród 3000 osób krytycznie nastawionych do wysokich wskaźników imigracji „to głównie starsi wyborcy, którzy nie byli absolwentami studiów”.

Smith powiedział, że większość osób, które zatrzymywały go na ulicy, aby wesprzeć jego kampanię przeciwko rosnącemu wskaźnikowi imigracji, to osoby powyżej 50. roku życia.

„Liczba osób, które zatrzymały mnie na ulicy i powiedziały: «Dick, zgadzam się z tobą co do populacji», jest niesamowita – po prostu starzy ludzie” – powiedział.

„Tylko osoby powyżej 50. roku życia.”

Młody działacz

Jordan Knight, 29-letni założyciel Migration Watch Australia, który wcześniej pracował w reklamie, regularnie kręci w mediach społecznościowych filmy wideo podkreślające związek między rekordowo wysokimi wskaźnikami migracji, słabym wzrostem płac realnych skorygowanym o inflację i kryzysem mieszkaniowym.

Teraz wezwał do dwuletniego moratorium na imigrację i wystosował petycję, aby wywrzeć nacisk na rząd w tej sprawie.

„Wzywamy do wprowadzenia dwuletniego moratorium na imigrację, aby przywrócić Australię na właściwe tory, umożliwić nadrobienie zaległości w zakresie mieszkalnictwa i infrastruktury, umożliwić poprawę spójności społecznej i przywrócić Australię na drogę do lepszej przyszłości”. ' Powiedział.

„Chcemy dać młodym ludziom najlepszą możliwą szansę na wejście na rynek mieszkaniowy i godne życie”.

Chociaż australijska gospodarka uniknęła recesji, od czerwca ubiegłego roku znajduje się w recesji w przeliczeniu na mieszkańca, a PKB na Australijczyka spada.

Jordan Knight, 29-letni założyciel Migration Watch Australia, wcześniej związany z reklamą, regularnie kręci filmy w mediach społecznościowych, podkreślając związek między wysokim wskaźnikiem migracji, słabym wzrostem płac i kryzysem mieszkaniowym.

Produktywność spadła w ubiegłym roku o 0,4 procent, ponieważ najszybszy wzrost liczby ludności od 1952 r. doprowadził do zwiększenia zatorów w ruchu.

„Australia to piękny kraj, ale kraj podupadający” – stwierdził Knight.

„Wywiera to niesamowitą presję na nasze usługi publiczne, nasze płace, nasze drogi, policję, nasze karetki pogotowia, czas oczekiwania w szpitalach wydłuża się, a życie w Australii staje się coraz trudniejsze, z jednego i tylko jednego powodu, politycy. ” Odmowa uznania problemów, jakie imigracja powoduje dla Australijczyków.

„Imigracja ma pomóc Australii, a nie jej zaszkodzić”.

Wskaźniki pustostanów w stolicy osiągnęły nowy rekord, a nowe dane branżowe opublikowane w tym tygodniu pokazują, że stawki czynszów w Sydney i Melbourne wynoszą zaledwie 0,8%.

Najwięcej nowego napływu cudzoziemców, w tym dużej liczby studentów zagranicznych, otrzymały dwa najbardziej zaludnione miasta Australii.

READ  Manifest kapitalistyczny: wiara i wolność — potężna formuła, która zwyciężyła zimną wojnę

W roku poprzedzającym marzec czynsze za domy w Sydney wzrosły o 13,6 procent, osiągając średni tygodniowy poziom 750 dolarów, a czynsze w Melbourne wzrosły o 14 procent, do 570 dolarów.

Knight stwierdził, że dowody wskazują, że wysoka imigracja przynosi korzyści politykom goniącym za głosami i zyskami dużych korporacji.

Commonwealth Bank, największy australijski pożyczkodawca hipoteczny, stara się zwiększyć wskaźniki imigracji iw ubiegłym roku finansowym osiągnął rekordowe zyski gotówkowe w wysokości ponad 10 miliardów dolarów.

„Od lat politycy twierdzili, że imigracja jest dobra dla gospodarki” – powiedział Knight.

„Ale tak naprawdę mieli na myśli to, że jest to dobre dla ich gospodarki.

To świetnie wpłynęło na zyski przedsiębiorstw, wzrost PKB i więcej głosów dla polityków.

„Ale nie mówią ci, że jest to złe dla twojej gospodarki, jest złe dla twoich zarobków, jest złe dla twoich kosztów utrzymania, jest złe dla twojego codziennego życia”.

Australia jest mniej innowacyjna

Smith powiedział, że mógł założyć firmę Dick Smith Electronics dopiero w 1968 r., kiedy skończył 24 lata, ponieważ mieszkania były wówczas niedrogie.

Fakt, że osoby o średnim dochodzie wynoszącym 98 218 dolarów nie stać już na sam dom, oznacza, że ​​mniej osób podejmie ryzyko biznesowe.

„Będziemy mniej innowacyjni i mniej przedsiębiorczy, ponieważ zbyt dużo pieniędzy będzie wydawane na to, co uważa się za prawo podstawowe” – stwierdził.

„Posiadanie dachu nad głową jest moim zdaniem podstawowym prawem w każdej demokracji – tutaj nie jest to prawo podstawowe, ponieważ młodych ludzi nie stać na to, a to jest największa awaria naszego systemu gospodarczego”.

Smith powiedział, że mógł założyć firmę Dick Smith Electronics dopiero w 1968 r., kiedy skończył 24 lata, ponieważ mieszkania były wówczas przystępne cenowo (na zdjęciu sklep w Sydney w 2016 r.).

Smith, który w 1982 roku sprzedał firmę Dick Smith Electronics gigantowi supermarketów Woolworths, od tego czasu zarabia na wynajmowaniu komercyjnych powierzchni biurowych w Sydney i innych obszarach regionalnych.

Jednak w zasadzie syn sprzedającego nigdy nie był właścicielem nieruchomości mieszkalnej, mimo że wzrost liczby ludności doprowadził do wyższej wartości mieszkań.

„Nie wierzę w kupowanie nieruchomości mieszkalnych, ponieważ uważam, że to podnosi ceny” – powiedział.

„Teraz, jeśli kupujesz domy, podnosisz ceny i wynajmujesz je ludziom, których na nie nie stać, to jest to złe.

„Podjąłem stanowczą decyzję, że nie będę posiadać gruntów pod zabudowę mieszkaniową, więc nie będę podnosić cen osobom, których na to nie stać”.

Daily Mail Australia skontaktował się z ABC, Partią Zielonych i Fundacją Boba Browna w celu uzyskania komentarza.