KIJÓW (Reuters) – W poniedziałek polscy rolnicy odwołali protest na ostatnim przejściu granicznym z Ukrainą, znosząc wielomiesięczną blokadę, która nadwyrężyła stosunki dwustronne i wpłynęła na ukraiński handel.
Polscy kierowcy ciężarówek, do których później dołączyli rolnicy, od późnej jesieni ubiegłego roku zamykają przejścia graniczne z Ukrainą w obawie przed nieuczciwą konkurencją i tanim zbożem.
Wskazali na bierność rządu w zakresie utraty interesów na rzecz zagranicznych konkurentów od czasu wojny Rosji z Ukrainą, w związku z czym kierowcy ciężarówek z Ukrainy zwolnieni są z konieczności uzyskiwania zezwoleń na przekroczenie polskiej granicy.
Rzecznik ukraińskiej straży granicznej poinformował, że w poniedziałek rano polscy rolnicy zakończyli blokadę przejścia Rawa-Ruska.
„Na szczęście wszystkie kierunki na granicy z Polską zostały otwarte” – powiedział funkcjonariusz graniczny Andrij Demczenko, dodając, że w obu kierunkach przejeżdżają ciężarówki.
Rzecznik polskiej Straży Granicznej Andrzej Józwiak powiedział agencji Reuters, że wszystkie przejścia funkcjonowały „bez przeszkód”.
W niedzielę wieczorem Ministerstwo Rolnictwa poinformowało, że rolnicy po rozmowach z ministrem rolnictwa Czesławem Sikirskim ogłosili zawieszenie prac.
Minister rolnictwa Ukrainy Mykoła Solski pochwalił „konstruktywną pracę” Polski, stwierdzając, że negocjacje z Warszawą i związkami przemysłowymi nie były łatwe, ale „najważniejsze, że mamy wynik”.
Warszawski protest postępuje
Nie było jasne, czy zawieszenie będzie kontynuowane.
Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Zvarich powiedział, że według niego blokada „należy już do przeszłości”.
Polska Agencja Informacyjna zacytowała jednak Romana Kondro, lidera Podkarpackiej Uszokana Vis, lokalnej organizacji rolników w regionie graniczącym z Ukrainą, który powiedział, że w razie potrzeby protesty mogą zostać wznowione.
Adrian Worzyniak, rzecznik związku zawodowego rolników „Solidarność”, powiedział agencji Reuters, że rolnicy kontynuują rozmowy z rządem i nadal planują zorganizowanie protestu w Warszawie 10 maja.
Ukraińska Służba Graniczna podała, że ciężarówki przyjeżdżające z Ukrainy przewożące produkty zbożowe – co najbardziej złościło polskich protestujących – nadal będą podlegały pewnym ograniczeniom.
„Jednocześnie do Polski nie będą wpuszczane ciężarówki przewożące zboża. Tego typu ładunki mogą przemieszczać się po Polsce wyłącznie w trybie tranzytowym” – podał serwis.
Próbując spełnić żądania protestujących, Polska na początku tego miesiąca zdecydowała się wypłacić rolnikom 2,1 miliarda złotych (520,45 miliona dolarów) wsparcia w ramach rekompensaty za spadające ceny zbóż.
Protesty wywołały ostrą krytykę ze strony ukraińskich decydentów w związku z eskalacją napięcia na granicy zimą.
Warszawa i Kijów prowadzą rozmowy na różnych poziomach, aby znaleźć rozwiązanie, a Ukraina wzywa Unię Europejską do interwencji. Kijów stwierdził, że eksport produktów rolnych przez Europę Wschodnią nie zaszkodzi rynkom UE.
W marcu Ukraina i Polska z radością powitały postęp w rozmowach na temat importu produktów rolnych, jednak osiągnięcie porozumienia pozostawało nieuchwytne, ponieważ oba kraje próbowały wypełnić lukę między swoimi stanowiskami w sprawie interesów gospodarczych i bezpieczeństwa.
(1 dolar = 4,0350 zł)
(Reportaż: Anastasia Malenko, Yulia Dessa, Anna Włodarczak-Simchuk; redakcja: Tom Balmforth, Bernadette Baum i Sharon Singleton)
Napisane przez Julię Dessa i Anastazję Malenko

Dorota Masłowska jest współpracowniczką serwisu Przecław News, gdzie pisze o wiadomościach, polityce, biznesie, technologii, sporcie, rozrywce i stylu życia. Koncentruje się na dostarczaniu przejrzystych i użytecznych informacji o aktualnych wydarzeniach, pomagając czytelnikom śledzić najważniejsze tematy oraz historie istotne dla codziennego życia.

Więcej artykułów
Arabia Saudyjska mocno obniża ceny ropy dla Azji. Największa korekta od ponad dwóch dekad
Dino rozwija własną energetykę słoneczną. Kierowcy aut elektrycznych liczą na więcej
Narodowy Bank Zjednoczonych Emiratów Arabskich stwierdził, że poniedziałkowa przerwa w świadczeniu usług, która dotknęła klientów, nie była cyberatakiem