Stewardesa z Melbourne odsłoniła tajemnicę „podstępnych” korzyści i wewnętrznych sekretów luksusowego biznesu turystycznego jej rodziny.
Stewardessa z Melbourne, Olivia Falls, zaczęła udostępniać na TikTok filmy zza kulis swojej codziennej pracy w prywatnej firmie turystycznej jej rodziny, Shortstop Jet Charter.
W jednym z jej najnowszych filmów ujawnia też rodzaje „podstępnych” korzyści płynących ze współpracy z najlepszymi podróżnikami na świecie podczas szybkiego porannego lotu z Essendon Fields do Sydney iz powrotem.
Prywatny steward ujawnia, co dzieje się podczas luksusowego lotu z Melbourne do Sydney.
Pani Falls popisuje się przygotowaniami do lotu czarterowego o 7:15, który rozpoczyna się, gdy przybywa do hangaru ponad godzinę wcześniej ze swoim ojcem, pilotem Shortstop Mick Falls Jnr.
Na filmie 25-letni gospodarz zwiedza firmowy salon, hangar i luksusową drewniano-kremową kabinę prywatnego odrzutowca, przygotowując się do startu – W tym wymiana butelek z wodą i zorganizowanie „świeżej żywności” dla pasażerów.
Samolot wyczarterował cztery osoby do Sydney, po czym został oczyszczony i przydzielony sześciu osobom z powrotem do Melbourne.
Pani Falls powiedziała, że czarter samolotu kosztuje od „10 000 do 12 000 dolarów za godzinę”, z dodatkowymi kosztami noclegu i specjalnymi prośbami o catering.
Jednak pomimo pokazania pewnych niezbyt efektownych aktów, które sprawiły, że prywatne podróże wydają się tak efektowne, z pewnością są pewne korzyści.
Wśród zalet cateringu dla tych, których było stać na prywatny odrzutowiec, był napiwek w wysokości 100 dolarów za „sztuczkę” za jej pracę. A jej dzień kończył się „przed 12 w południe”.
Olivia Falls odsłania kurtynę swojej pracy jako prywatna stewardesa. Zdjęcie: TikTok
W tym „bezczelne” korzyści płynące ze współpracy z najlepszymi pilotami. Zdjęcie: TikTok
Pani Falls pojawia się na wielu innych TikTokach Dzień pracy „na ziemi” a inny dokumentuje szalone żądania Wyczarterowana wycieczka na trzy dni do Brisbane (Z wstawaniem o 4 rano do domu).
Pani Falls przeszła do rodzinnej firmy po ukończeniu szkolenia stewardessy w Qantas w 2019 roku.
Ale drażniła się z planami, by pewnego dnia dostać się do kokpitu i polecieć samolotem – być może zostanie trzecim pokoleniem Fall, które będzie kierowało firmą.
Mick Falls Snr, dziadek pani Falls, założył Shortstop Jet Charter w 1984 roku po pracy w przemyśle lekkich samolotów. Według strony internetowej firmyJest najdłużej nieprzerwanie działającą czarterową linią lotniczą w Australii.
Olivia Falls ukończyła szkolenie stewardessy w 2019 roku w Qantas. foto: Instagram.
Od tego czasu 25-latka zaczęła pracować w rodzinnej firmie czarterowej. foto: Instagram
The Falls przewiózł wielu ludzi w Australii i na świecie, od dyrektorów górniczych, przez zespoły medyczne i osoby do badania stanu zdrowia z Nowej Zelandii do Perth, po pary wiążące węzeł w powietrzu.
Mówią nawet, że przeszli przez gwiazdę rocka lub dwie – choć według wywiadu wiekMężczyźni odmówili podania nazwisk.
W 2020 roku Mike Jr. podobno przeniósł trzy psy i ich właścicieli z Melbourne, domu Guangzhou w Chinach. Jego koszt to około 250 000 dolarów.
Bardziej regularnie jednak Shortstop przewozi pasażerów przez Australię i do Nowej Zelandii do 20 razy w roku, wiek raporty. Według strony internetowej firma przejechała w ubiegłym roku 150 000 km.
Obsługuje również loty czarterowe na King Island, poza kosztami Melbourne, na DC-3 – samolocie znanym jako „Melbourne Gunny Bird”.

Dorota Masłowska jest współpracowniczką serwisu Przecław News, gdzie pisze o wiadomościach, polityce, biznesie, technologii, sporcie, rozrywce i stylu życia. Koncentruje się na dostarczaniu przejrzystych i użytecznych informacji o aktualnych wydarzeniach, pomagając czytelnikom śledzić najważniejsze tematy oraz historie istotne dla codziennego życia.

Więcej artykułów
Arabia Saudyjska mocno obniża ceny ropy dla Azji. Największa korekta od ponad dwóch dekad
Dino rozwija własną energetykę słoneczną. Kierowcy aut elektrycznych liczą na więcej
Narodowy Bank Zjednoczonych Emiratów Arabskich stwierdził, że poniedziałkowa przerwa w świadczeniu usług, która dotknęła klientów, nie była cyberatakiem