Przecław News

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej w Wiadomościach Przecławia.

Walka jednej kobiety o postęp w wyścigu kosmicznym w Afryce

Walka jednej kobiety o postęp w wyścigu kosmicznym w Afryce

  • Napisane przez Marco Orionto
  • BBC Afryka

Źródło obrazu, Mary McWatt

Kameruńska naukowiec Mary Makwat przoduje w wykorzystywaniu informacji zebranych przez satelity do ratowania życia ludzi na Ziemi w sytuacjach awaryjnych, uważa jednak, że koszt danych powinien zmotywować więcej krajów afrykańskich do wystrzelenia własnych urządzeń kosmicznych.

W kilka godzin po niszczycielskim trzęsieniu ziemi, które nawiedziło środkowe Maroko we wrześniu ubiegłego roku, telefon 32-latka zaczął dzwonić.

Znajdowała się tysiące kilometrów od strefy zniszczeń, ale jej umiejętności analizy zdjęć satelitarnych były niezbędne.

„Obudziłam się, słysząc powiadomienia od moich kolegów, którzy mówili mi, że w Maroku doszło do katastrofy” – powiedziała Makwat BBC ze swojej bazy w stolicy Kamerunu, Yaounde.

Jako ekspert geoprzestrzenny w zespole OpenStreetMap organizacji humanitarnej tworzy mapy pomagające służbom ratunkowym poruszać się po nieprzewidywalnym terytorium, dzięki czemu można szybko dotrzeć do potrzebujących.

Według pani McWatt jest to praca, która daje jej cel i motywację.

„Byłem zszokowany, gdy o tym usłyszałem [Morocco] Katastrofa, ale potem pomyślałem, że jeśli zmapuję jak najwięcej infrastruktury, pomoże to innym ludziom ratować życie.

Źródło obrazu, Obrazy Getty’ego

Skomentuj zdjęcie,

Trzęsienie ziemi, które we wrześniu ubiegłego roku nawiedziło Maroko, zniszczyło wioski i zabiło ponad 2900 osób

We wrześniu ubiegłego roku mapy, zaczerpnięte z obrazów open source i ogólnodostępne, stały się ratunkiem dla organizacji takich jak Lekarze bez Granic, działających w zdewastowanych miastach, w tym w Marrakeszu.

Mapa typu zaprojektowanego przez panią McWatt wygląda zupełnie inaczej od tej, którą większość ludzi prawdopodobnie zna.

Pokazuje aktualny widok obszaru w wysokiej rozdzielczości, w którym ona i kierowany przez nią zespół dodają informacje potencjalnie ratujące życie.

„Najważniejszą rzeczą, którą muszą wiedzieć służby ratunkowe w przypadku katastrofy, jest: «Gdzie jest droga? Gdzie jest woda? Gdzie jest rzeka lub rzeka?” [shopping] Mall?” – pyta pani McQuat.

Jednak ze względu na koszty związane z wystrzeleniem satelity i utrzymaniem go na orbicie obrazy, na których opierają się analitycy geoprzestrzenni, mogą być drogie, zwłaszcza gdy są potrzebne w krótkim czasie, na przykład w przypadku klęsk żywiołowych.

„Kiedy zaczyna się sytuacja awaryjna, muszę poprosić naszych partnerów satelitarnych, aby sprawdzili, kto bezpłatnie udostępnia obrazy najwyższej jakości”.

Niektóre firmy satelitarne oferują bezpłatne zdjęcia do celów pomocy w przypadku klęsk żywiołowych, ale pomoc jest często ograniczona pod względem zakresu i czasu.

„Na przykład w przypadku Maroka mogliśmy uzyskać dostęp do Tyru tylko w określonym obszarze, a po zakończeniu nie mogliśmy już uzyskać do niego dostępu”.

Maroko ma własne satelity, ale pani Makwat wzywa, aby więcej krajów afrykańskich wysyłało je w przestrzeń kosmiczną i zapewniało swobodniejszy dostęp do ich produkcji.

Nie chodzi tu tylko o sytuacje awaryjne. Zdjęcia satelitarne mogą pomóc między innymi w ożywieniu rolnictwa, analizie zmian demograficznych i zrozumieniu, co dzieje się z zasobami naturalnymi, takimi jak woda.

„Jeśli kraj ma własnego satelitę, nie musi płacić za zdjęcia” – mówi młody naukowiec.

Zdjęcia satelitarne mogą kosztować nawet 25 dolarów za kilometr kwadratowy, na przykład uzyskanie zdjęć obszaru wielkości Lagos w wysokiej rozdzielczości kosztowałoby ponad 80 000 dolarów.

Pani Makwat przedstawiła argumenty za ściślejszą współpracą afrykańską grupie specjalistów z branży, którzy zebrali się w tym tygodniu w stolicy Angoli, Luandzie, na konferencji NewSpace Africa.

Spotkanie zgromadziło inwestorów i ekspertów zajmujących się tym, jak technologia kosmiczna może pomóc kontynentowi.

Według firmy konsultingowej Space in Africa afrykański sektor kosmiczny drzemie ogromnym potencjałem, a według szacunków jego wartość do 2026 r. przekroczy 20 miliardów dolarów. Ale zdecydowana większość tych pieniędzy pochodzi spoza kontynentu – za pośrednictwem firm sprzedających usługi Afrykańczykom.

„Wyobraźmy sobie, że moglibyśmy przejąć zaledwie 10% tego udziału i zainwestować go w afrykańskie firmy” – mówi dr Zolana João, dyrektor generalna Krajowego Programu Kosmicznego w Angoli.

On, podobnie jak pani Makwat, uważa, że ​​zwiększone inwestycje na kontynencie lepiej przysłużą się rządom afrykańskim, którym często utrudnia brak wiarygodnych danych.

„Jeśli potrafię bardzo precyzyjnie i ilościowo zmapować ważne sektory kraju, to mogę to przekazać [data] „Do rządu, aby mógł osiągnąć lepszy proces decyzyjny” – mówi dr João.

Według firmy konsultingowej Spacehubs Africa Republika Południowej Afryki i Egipt to dwa kraje afrykańskie z największą liczbą satelitów na orbicie – każdy po 13. Dla porównania, badanie przeprowadzone w 2022 r. w „Forbesie” wykazało, że w Stanach Zjednoczonych było ich ponad 3400.

Według pani McWate Republika Południowej Afryki wykorzystuje swoje satelity do monitorowania wpływu działalności wydobywczej, a także pomaga w zapewnianiu stałego zasięgu Internetu i telefonu.

W przypadku Egiptu inwestycje w satelity komunikacyjne odzwierciedlają pozycję tego kraju jako potęgi medialnej w regionie arabskojęzycznym.

Oprócz inwestycji najważniejszą przeszkodą w realizacji ambicji kosmicznych Afryki jest dostęp do edukacji.

„To nasze najsłabsze ogniwo, jeśli chodzi o wdrażanie programów kosmicznych w Afryce” – mówi dr João.

Jest to zadanie, którego pani McQuat jest gotowa się podjąć.

W 2019 roku uzyskała tytuł magistra geomatyki w Afrykańskim Regionalnym Centrum Nauki i Technologii Kosmicznej z siedzibą w stanie Osun w Nigerii.

„W Kamerunie nie było takiego programu, więc kiedy wróciłam z Nigerii, chciałam, żeby wszyscy o tym wiedzieli” – mówi pani Makwat.

Ale udział w kursie pokazał jej także, jak mało jest afrykańskich kobiet w tej dziedzinie nauki.

„W klasie liczącej 35 uczniów były nas trzy kobiety, rok po tym, jak powiedzieli mi, że mają jedną lub dwie kobiety”.

Źródło obrazu, Mary McWatt

Skomentuj zdjęcie,

W ramach swojej pracy szkoleniowej Mary McWatt pokazuje uczniom, jak korzystać ze sprzętu geodezyjnego

To była iskra, która zmotywowała ją do założenia Geospatial Girls and Kids – stowarzyszenia zapewniającego bezpłatne szkolenia zawodowe w zakresie nauk geoprzestrzennych dla młodych kobiet w Kamerunie i Wybrzeżu Kości Słoniowej.

„Łatwiej jest nam inspirować się kobietami niż mężczyznami, ponieważ widok kobiet w panelu inspiruje Cię do zrobienia tego samego następnym razem”.

Na zakończenie kursu studenci otrzymują certyfikat i nawiązują kontakt z potencjalnymi pracodawcami.

Trzej uczniowie pani McWatt pracują obecnie jako analitycy geoprzestrzenni i zbieracze danych.

Mówi, że motywowanie uczniów może być wyzwaniem, ale także przynosić satysfakcję.

„Studenci mówią, że jestem wobec nich surowy, ale pod koniec szkolenia są szczęśliwi, ponieważ popchnąłem ich poza ich granice”.

Chce stworzyć kolejne pokolenie ekspertów, którzy będą potrafili analizować zdjęcia satelitarne i ma nadzieję, że będą mogli pracować z danymi generowanymi przez sprzęt wysyłany w przestrzeń kosmiczną przez rządy afrykańskie.

Wierzy, że przyniesie to korzyści wszystkim na kontynencie i wpisuje się w jej osobistą misję.

„Wszystko, co robię, ma jeden cel: wpływać na życie ludzi” – mówi pani McWatt.

Możesz być zainteresowanym także tym:

READ  Premier Ranil Wickremesinghe mówi, że gospodarka Sri Lanki „całkowicie się załamała”