Przecław News

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej w Wiadomościach Przecławia.

Australijski ojciec, nazywany idiotą, wyskoczył z samolotu, aby zrobić zdjęcie swojej rodzinie na pasie startowym

Australijski ojciec, nazywany idiotą, wyskoczył z samolotu, aby zrobić zdjęcie swojej rodzinie na pasie startowym

Jetstar potwierdził, że „bada” incydent, w którym ojcu dwójki dzieci odmówiono wejścia na pokład samolotu i rzekomo został nazwany przez personel idiotą po zrobieniu zdjęcia swojej rodzinie na pasie startowym.

Jamie Mitchell, jego żona Pauline i ich dzieci przylecieli do Sydney z Azji Południowo-Wschodniej i właśnie mieli wsiąść na pokład samolotu do Brisbane, skąd miał odlecieć kolejny etap ich wakacji – rejs na Hawaje.

Kiedy jego żona i dzieci wchodziły po schodach w samolocie, Jimmy wyciągnął telefon i poprosił, aby się uśmiechnęli i poprosili o zdjęcie.

Zapisz się na dzisiejszy newsletter tutaj. (dziewięć)
Zdjęcie Pauline i Jamiego Mitchellów przedstawiające głupi lot Jetstar na pasie startowym
Jamie (z prawej) został nazwany idiotą za zrobienie zdjęcia swojej rodzinie na wybiegu. (Dzisiaj)

Czytaj więcej: Na afrykańskiej wyspie pozostało dziewięciu pasażerów rejsu, z których jeden doznał udaru

„To coś, co robiłem podczas każdego innego lotu, którym odbyliśmy, ale po drugiej stronie pasa startowego pracownik Jetstar nakrzyczał na mnie i nazwał idiotą” – Jamie powiedział Today.

„Więc odwróciłem się, podszedłem i w zasadzie zapytałem: «jak mnie właśnie nazwałeś?». Byłem oszołomiony. Po pierwsze nie spodziewałem się, że zostanę nazwany idiotą, ale po drugie, że jeden z ich pracowników nazwie mnie idiotą”.

Jimmy zapytał o nazwisko pracownika, którego zamierza zgłosić, i stwierdził, że jej nastrój „poprawił się od zera do 100”.

„Powiedziała: «To wszystko, wysiadasz z samolotu, wracaj na miejsce – australijska policja federalna będzie na ciebie czekać, właśnie prawie mnie zaatakowałeś»” – powiedział.

Żona Jimmy'ego była już w samolocie i miała jego paszport i dowód osobisty, więc zapytał, czy może przynajmniej je zdjąć, zanim odwiezie go z powrotem do hali przylotów.

„Nie pozwolili mi z nią rozmawiać i nie pozwolili mi nic zrobić” – powiedział.

Tymczasem w samolocie dzieci Jimmy'ego pytały Pauline, gdzie jest ich ojciec, ale ona nie miała pojęcia i starała się zachować spokój, dopóki im się to nie udało.

„Wyraz ich twarzy był tak przerażony, że nie mogli zrozumieć, ponieważ nie wiedziałam, co się dzieje” – powiedziała.

READ  Budżet federalny 2022: Australijscy pracownicy w końcu otrzymają w tym roku odpowiednie podwyżki płac

„Więc byłam między nimi, mówiąc, że wszystko w porządku. Pójdę i wszystko załatwię, ale zapytałam stewardów w samolocie i nie mogli mi udzielić żadnych informacji – dzieci były bliskie płaczu, więc nie mogli mi powiedzieć”. Nie chcę się denerwować, bo to tylko pogorszy ich sytuację.

Oświadczenie Jetstar w sprawie rodzinnego zdjęcia Jimmy'ego Mitchella
(Dzisiaj)

Czytaj więcej: Australijczycy uwięzieni po śmiertelnym trzęsieniu ziemi na Tajwanie

Jednak w końcu pozwolono Jimmy'emu wrócić na pokład samolotu, ku wielkiej uldze jego i reszty rodziny.

Jimmy powiedział, że nie był świadomy zasady, zgodnie z którą niektóre linie lotnicze nie mogą używać telefonów na pasie startowym, ale od tego czasu przeczytał o tym na pasie startowym Urząd Bezpieczeństwa Lotnictwa Cywilnego.

Dodał: „Mylę się, ale myślę, że ludzie powinni zdać sobie sprawę, że po raz pierwszy wchodzimy na pas startowy, a w Azji Południowo-Wschodniej niemal aktywnie zachęcają do robienia zdjęć, ponieważ stanowi to obecnie dobrą reklamę dla linii lotniczych”. Powiedział.

„Rozumiem, że zasady CASA są w tej kwestii bardzo jasne, ale czy to gwarantuje, że ktokolwiek będzie mnie słownie obrażał z powodu czegoś, co uważam za drobne naruszenie?”

Jetstar powiedział dzisiaj, że „wszyscy nasi klienci i członkowie zespołu mają prawo czuć się szanowani podczas lotu lub pracy”, gdy zajmują się sprawą Jamiego.

Czy uważasz, że pracownik Jetstar postąpił niestosownie, nazywając Jimmy'ego idiotą? Daj nam znać