Przecław News

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej w Wiadomościach Przecławia.

Benjamin Butterworth: Djoković to jeden z najniebezpieczniejszych ludzi świata

 

Brytyjski dziennikarz i publicysta Washington Post i Guardian Benjamin Butterworth ostro krytykuje zwycięzcę tegorocznego Wimbledonu Novaka Djokovicia. Tematem sporu w publikacjach Butterwortha jest nieprzyjęcie Serba szczepionki przeciwko COVID-19. Przede wszystkim brytyjski dziennikarz krytykuje pozycję Novaka Djokovicia i uważa, że nie pomaga ona walczyć z koronawirusem, ponieważ tutaj jest niezbędna szczepionka. Turnieje ze słynnym tenisistą można oglądać na różnych portalach internetowych, między innymi na stronie gg.bet.

Według Butterwortha Djoković jest obecnie jednym z najbardziej niebezpiecznych ludzi na świecie. Dziennikarz otwarcie krytykuje Serba i mówi, że swoimi działaniami tenisista naraził wielu ludzi na ryzyko, a ponadto Djoković nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Szczepionka jest niezbędna w walce z koronawirusem, a pozycja Novaka nie pomaga — uważa Butterworth.

Fani tenisisty mogli zauważyć, że Novak Djoković nie mógł uczestniczyć w wielu turniejach, ze względu na obostrzenia. Jednak przepisy obowiązujące w Wielkiej Brytanii dotyczące COVID-19 pozwoliły mu wziąć udział w tegorocznym Wimbledonie. Podczas zderzenia w niedzielę 10 lipca na londyńskich kortach Novak Djoković zdobył 21 tytuł wielkoszlemowy w swojej karierze.

Nowojorski US Open odbędzie się 29 sierpnia. Na razie Novak Djoković nie otrzymał oficjalne zezwolenie na grę. Sytuacja jest skomplikowana dla Serba, ponieważ Stany Zjednoczone nie wpuszczają niezaszczepionych cudzoziemców. Podczas Wimbledonu dziennikarze zapytali tenisistę, co on sądzi o nadchodzącym turnieju i co będzie robił w razie odmowy. Novak Djoković poinformował, że chce zagrać kilka turniejów przed US Open i czeka na dobre wieści ze Stanów Zjednoczonych. W przypadku odmowy Serb będzie musiał szukać alternatywę.

READ  Plan Polski podarowania cennego dokumentu Orbána budzi pogardę